środa, 1 stycznia 2014

Sylwestrer na nózkach...

Jak już wspominałam ja nie wyobrażam sobie sylwestra bez mojego synka...
Jest dla mnie za malutki aby go zostawić i jeszcze budzi się w nocy na mleczko...

pierwsze święta...
pierwszy sylwester...

Xavier zasnął po 22:)

Bałam się że obudzi się przez petardy ale dzięki bogu spał:)

A stary rok pożegnał na nóżkach:)

Tak mu się spodobało wstawanie i chodzenie:)

Trzymał się krzesła, mebli, łóżka, mamy , taty , dziadków i co chwile stawiał parę kroczków:)

To były wzruszające chwile w 2013:)

teraz odsypia:)

p.s Oczywiście nikogo nie chciałam urazić swoją notką na temat sylwestra:)
      a jak ktoś się tak poczuł  to przepraszam:)

a jak zrobiłam błędy to też sorry..