piątek, 6 czerwca 2014

Te dni....

Nie nie te które są raz w miesiącu...
tylko te w których włącza mi się żal, smutek, zdenerwowanie po prostu wszystko na raz...:(

Miałam się pochwalić kącikiem Xaviera ....
Miałam pisać o dniu dziecka....

Miała to być naprawdę wesoła notka...

Eh poniedziałku niema gazu, ciągle się kręcą po mieszkaniu, hałasują w całym wieżowcu zwariować idzie!!:(

Miałam iść na Małaszyńskiego bo jest koncert w Malborku, no ale nie pojadę...

Mąż jedzie na mecz Polska - Litwa.

Więc szykuje się samotny piątek jak i sobota....

Przeprasza za nie składną notkę, pisana na stojąco.

Ok chyba już się wyżaliłam.